Projekt przedstawił w czwartek 5 listopada szef PSL i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas Kongresu Polskiego Samorządu. Jak mówił, chodzi o rozwiązanie, które „nie wskazuje, kto wygrywa dziś w sporze o TK”, ale ma uspokoić sytuację w obliczu zagrożeń ze wschodu.
Spór o Trybunał trwa od kilku dni. Pisaliśmy o nim, gdy sędzia ogłosiła miesięczną przerwę w czynnościach prezesa TK, a w środę premier Donald Tusk zaproponował prezydentowi rozmowę w cztery oczy.
Co zakłada projekt
Według Polsat News i RMF24 do konstytucji miałby trafić jeden nowy artykuł z kilkoma punktami. Pozwalałby on wygasić mandaty urzędujących sędziów Trybunału. TVN24 podaje, że dostaliby oni status sędziów TK w stanie spoczynku.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełNowy skład byłby jednorazowy. Sędziowie zostaliby powołani na kadencje trzy, pięć i dziewięć lat. Później wróciłaby procedura wyboru opisana dziś w konstytucji, albo lepsza, „jeżeli będzie taka większość”, jak powiedział wicepremier.
O skorzystaniu z nowego przepisu decydowałoby Zgromadzenie Narodowe, czyli posłowie i senatorowie razem. Wniosek kierowałaby do niego Krajowa Rada Sądownictwa, bo, jak tłumaczył Kosiniak-Kamysz, nie wolno skracać kadencji sędziów bez ich udziału.
Skąd 336 głosów i 92 podpisy
Zmiana wymaga większości 3/5 głosów, czyli 336 posłów i senatorów. Wicepremier zaznaczył, że to więcej niż ma jakakolwiek koalicja, więc rozwiązanie wymusza współpracę. Kandydatów zgłaszałby marszałek Sejmu, ale najpierw musiałby uzyskać potwierdzenie od prezydenta.
Żeby projekt trafił do Sejmu, potrzeba 92 podpisów posłów. Kosiniak-Kamysz mówił, że podpisy złożą politycy PSL, a rozmowa ze środowiskiem Szymona Hołowni była „bardzo dobra”. Zaapelował też do Konfederacji i Rozwoju Plus, które deklarowały chęć zmian w konstytucji.
„To teraz PSL sprawdza, czy to były tylko słowa, żeby zagrać pewną pozę w teatrze politycznym, czy realna rola”, powiedział Kosiniak-Kamysz podczas Kongresu Polskiego Samorządu.
Marszałek Sejmu: nie widzę potrzeby resetu
Włodzimierz Czarzasty powiedział na czwartkowej konferencji, że o planie PSL został poinformowany, ale szczegółów nie znał. Dodał, że sam „nie widzi potrzeby resetu”, bo w sprawie TK jego zdaniem „jest wprowadzana normalność”, choć dla niektórych bolesna.
Na razie nie wiadomo, czy projekt zbierze wymagane podpisy ani jak zareaguje Pałac Prezydencki. Kolejnym krokiem będzie złożenie dokumentu w Sejmie, a dopiero potem ewentualne głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym.
















