Sprawa dotyczyła dwóch duchownych z diecezji tarnowskiej, oznaczonych w aktach jako ks. Stanisław P. i ks. Tomasz K. Według prokuratury biskup miał wiarygodne informacje o wykorzystywaniu przez nich osób poniżej 15. roku życia, ale nie powiadomił o tym organów ścigania niezwłocznie. Ofiar obu księży jest kilkadziesiąt.
Jaka kara dla biskupa
Sąd uznał biskupa winnym obu zarzucanych czynów i wymierzył mu łączną karę 2 lat ograniczenia wolności. Kara polega na potrącaniu 25 proc. miesięcznego wynagrodzenia. Do tego dochodzi nawiązka na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Oskarżający prokurator Marcin Stępień domagał się 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i 20 tys. zł grzywny. Jego zdaniem wina biskupa i społeczna szkodliwość zaniechania są znaczne, bo w części spraw doprowadziło ono do przedawnienia. Obrona wnosiła o uniewinnienie. Proces trwał osiem miesięcy, a sąd przesłuchał m.in. byłego biskupa tarnowskiego, byłego delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży oraz jednego z pokrzywdzonych.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełArgumenty obrony
Biskup nie przyznał się do winy. Zwłokę tłumaczył niejasnymi przepisami i specyfiką obu spraw. W przypadku ks. Stanisława P. wskazywał na wątpliwości co do jurysdykcji, bo czyny miały miejsce głównie na Ukrainie. W sprawie ks. Tomasza K. przekonywał, że długo nie wiedział, iż ofiary miały mniej niż 15 lat.
Adwokat Zbigniew Ćwiąkalski argumentował, że do 2022 r. nie było jasne, czy obowiązek zawiadomienia obejmuje także czyny sprzed nowelizacji z 2017 r. Rozstrzygnęło to dopiero orzeczenie Sądu Najwyższego.
Co dalej
Od 2017 r. niezawiadomienie organów ścigania o niektórych przestępstwach, w tym o pedofilii, jest karalne i grozi za nie do 3 lat więzienia. Kuria Diecezjalna w Tarnowie przyjęła wyrok do wiadomości, ale się z nim nie zgadza. Obrońcy wystąpią o pisemne uzasadnienie i po jego analizie złożą apelację.
Sprawę ks. Stanisława P. umorzono w 2022 r. z powodu przedawnienia. Postępowanie wobec ks. Tomasza K. toczy się osobno przed Sądem Rejonowym w Nowym Sączu.



