O planach minister Martin Herem mówił podczas sesji pytań w Riigikogu, estońskim parlamencie, odpowiadając na pytania posła Arvo Allera. Bunkry mają stanąć w okręgu Ida-Viru, który graniczy z rosyjskim obwodem leningradzkim, a jego wschodnią granicę wyznacza rzeka Narwa.
Państwowa i prywatna ziemia
„100 na gruntach państwowych, a około 50 na gruntach komunalnych lub prywatnych”, wyliczył Herem. Budowa na prywatnych działkach wymaga porozumienia z właścicielami. Rząd rozważa kilka rozwiązań: rekompensatę za korzystanie z gruntu, długoterminową dzierżawę albo wykup nieruchomości.
Minister zastrzegł jednak, że państwo nie planuje na dużą skalę przejmować prywatnych gruntów wzdłuż Narwy. Nie ma też zamiaru, by szeroki pas ziemi przy granicy przechodził na własność skarbu państwa.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełBałtycka Linia Obrony
Nowe schrony będą częścią Bałtyckiej Linii Obrony. Estonia, Łotwa i Litwa ogłosiły ją w 2024 roku, by wznieść sieć bunkrów wzdłuż granic z Rosją i Białorusią. Projekt wciąż jest rozwijany. Nie podano kosztów ani harmonogramu budowy w Ida-Viru.
Z wcześniejszych zapowiedzi estońskiego resortu obrony, opisywanych przez ukraiński portal Militarnyi, wynika, że każdy schron ma pomieścić dziesięciu żołnierzy, zajmować 30 do 35 m² i wytrzymać bezpośrednie trafienie pociskiem kalibru 152 mm. Obiekty mają mieć przypisane jednostki, ale bez stałej ochrony.
Jak przypomina „The Moscow Times”, dziennik „Financial Times” informował w październiku, że licząca 1,3 mln mieszkańców Estonia przeszła na strategię „aktywnej obrony”. Oznacza ona przesuwanie głównych jednostek bojowych do przygranicznych miejscowości. W samej Narwie powstaje infrastruktura, która w razie kryzysu ma pomieścić do 1 000 żołnierzy.
Reakcja Moskwy
Kreml bagatelizuje ruchy estońskich wojsk. Rosyjscy urzędnicy zapewniają, że wywiad w pełni monitoruje rozmieszczenie sił NATO wzdłuż granicy.


