Do ataku doszło w czwartek 29 października przed południem. Według ukraińskiego przewoźnika kolejowego Ukrzaliznycia dron z napędem odrzutowym trafił w peron, przy którym stał pociąg nr 866 jadący z Dniepru do Zaporoża. Na peronie czekało wielu podróżnych, mimo że w mieście ogłoszono podwyższony poziom zagrożenia.
Rośnie liczba rannych
Szef władz obwodu dniepropetrowskiego Ołeksandr Hanża przekazał na Telegramie, że w wyniku ataku zginęło 13 osób. Początkowo informował o co najmniej pięciu rannych, ale liczba ta rosła z godziny na godzinę. Według telewizji TSN poszkodowanych jest już 14. Dane różnią się w zależności od źródła: część mediów podaje nawet 14 ofiar śmiertelnych, ale władze obwodu oficjalnie potwierdzają 13. W ciężkim stanie są m.in. 11-letni chłopiec, mężczyźni w wieku 40 i 53 lat oraz 26-letnia kobieta.
Na miejscu pracują ratownicy, lekarze i policja. Szef Ukrzaliznyci Ołeksandr Percowski napisał, że według wstępnych danych wśród pasażerów jest wielu zabitych i rannych.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł„Wojna ludobójcza”
Hanża ocenił, że Rosja prowadzi wojnę ludobójczą, i zaapelował: „Miejmy odwagę nazywać rzeczy po imieniu”. Mer Dniepru Borys Fiłatow potwierdził, że trafiony został cywilny pociąg, i wezwał media, by przestały opisywać takie ataki jako niszczenie infrastruktury.
Prezydent Wołodymyr Zełenski napisał na platformie X, że rosyjski dron uderzył w peron, przy którym stały pociąg podmiejski i zwykły skład pasażerski. Złożył kondolencje rodzinom ofiar i podkreślił, że presja sankcyjna na Moskwę nie może słabnąć, dopóki trwa wojna. Zaapelował do Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i krajów G7 o nowe, silniejsze kroki. Polsat News przypomina w tym kontekście, że prezydent USA Donald Trump zniósł wcześniej sankcje nałożone na Rosję.
Kolej znów na celowniku
To nie pierwszy atak na kolej w tym mieście. Jak przypomina Polsat News, 9 października w rosyjskim uderzeniu na infrastrukturę kolejową w Dnieprze zginął kolejarz.


