GUS pokazuje PKB na jednego mieszkańca w relacji do średniej dla całego kraju. Województwo mazowieckie jest w tych statystykach podzielone na dwa regiony: warszawski stołeczny oraz mazowiecki regionalny, bo poziom rozwoju stolicy z okolicami i reszty województwa bardzo się różni.
Ranking województw
Tak wygląda zestawienie za 2024 r. (średnia krajowa to 100 proc.):
- region warszawski stołeczny: 200,4 proc.,
- dolnośląskie: 106,5 proc.,
- wielkopolskie: 104,9 proc.,
- śląskie: 100,2 proc.,
- pomorskie: 95,3 proc.,
- łódzkie: 94,6 proc.,
- region mazowiecki regionalny: 91,0 proc.,
- małopolskie: 89,6 proc.,
- zachodniopomorskie: 81,9 proc.,
- kujawsko-pomorskie: 80,7 proc.,
- opolskie: 80,6 proc.,
- lubuskie: 79,8 proc.,
- podlaskie: około 77,3 proc.,
- świętokrzyskie: 76,7 proc.,
- podkarpackie: 72,9 proc.,
- warmińsko-mazurskie: 71,0 proc.,
- lubelskie: 70,6 proc.
Wschód goni, ale dystans jest duży
Poza regionem stołecznym średnią krajową przekroczyły tylko trzy województwa: dolnośląskie, wielkopolskie i śląskie, które z wynikiem 100,2 proc. jest tuż nad kreską. Blisko średniej są pomorskie i łódzkie. Mazowsze bez Warszawy i okolic, czyli region mazowiecki regionalny, osiąga 91 proc. średniej.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełRegion stołeczny wytwarza na mieszkańca około 2,8 raza więcej niż Lubelskie. Na dole tabeli dominują województwa wschodnie: lubelskie, warmińsko-mazurskie i podkarpackie. Jako przyczyny wymienia się mniej dużych firm, słabszą dostępność transportową, niższą urbanizację i wyjazdy ludzi w wieku produkcyjnym do innych regionów.
Dobra wiadomość dla wschodu jest taka, że najszybciej w 2024 r. rósł właśnie region lubelski, o 9,2 proc. Najwolniej przybywało w regionie śląskim, o 3,6 proc.
To nie są pensje
PKB na mieszkańca nie mówi, ile zarabia przeciętny człowiek w danym województwie, ani jak mu się żyje. To wartość wytworzona w regionie podzielona przez liczbę jego mieszkańców. Wynik bywa zawyżany tam, gdzie mają siedziby centrale dużych firm i gdzie codziennie dojeżdżają do pracy ludzie z innych regionów. Tak jest właśnie w przypadku Warszawy i okolic.


