Do katastrofy doszło w środę 28 października przed godz. 9:00 na linii dużych prędkości z Madrytu do Sewilli, między miejscowościami Los Yébenes i Urda. Oba składy wyjechały z madryckiego dworca Atocha: Iryo o 7:54, a AVE przewoźnika Renfe o 8:00. W pociągach jechały łącznie 544 osoby.
Awaria systemu i decyzja dyżurnych
Około 8:30 oba pociągi zatrzymały się z powodu awarii automatycznego systemu kontroli jazdy LZB. Według ministra transportu Óscara Puente problem wynikał z błędu komunikacji między komputerami sieci, przez co odcinek o długości 63 km został bez automatycznej ochrony.
Hiszpańskie media opublikowały w nocy fragmenty rozmów z centrum sterowania zarządcy infrastruktury Adif. Maszynistka Iryo dwukrotnie zgłaszała, że utraciła transmisję i stoi przy semaforze wjazdowym do Urdy. Mimo to około 8:36 dyżurni polecili maszyniście AVE wznowić jazdę z normalną prędkością, która na tym odcinku sięga 200 km/h. O 8:53 lokomotywa AVE uderzyła w ostatni wagon stojącego składu.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełMinister Puente nazwał decyzję centrum sterowania „niewytłumaczalną”. Dziennik „El País” wyliczył, że AVE przejechał około 25 km w mniej więcej pięć minut, w których decyzję można było jeszcze zmienić. Źródła związane z Iryo kwestionują jednak część tej chronologii.
Bilans i żałoba narodowa
Zginęło 69 osób, a ponad 100 zostało rannych. Według szefa władz Kastylii La Manchy Emiliano Garcíi-Page z 110 poszkodowanych, którzy potrzebowali pomocy, 60 opuściło już szpitale, a 50 wciąż jest hospitalizowanych. Śledczy badają miejsce wypadku, a na torach pracują setki funkcjonariuszy, ekipy poszukiwawcze i dźwigi.
Premier Pedro Sánchez ogłosił trzydniową żałobę narodową, która rozpoczęła się w czwartek. W środę wieczorem przed ministerstwem transportu w Madrycie protestowało około 1 500 osób; doszło do starć skrajnie prawicowych grup z policją, która użyła gazu łzawiącego. Ruch szybkich pociągów między Madrytem a Andaluzją jest wstrzymany.
Kondolencje Hiszpanom złożyli prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, szef MSZ Radosław Sikorski i minister infrastruktury Dariusz Klimczak. To najtragiczniejszy wypadek kolejowy tego typu w Europie od 2013 roku i drugi poważny w Hiszpanii w tym roku: w styczniu pod Adamuz w prowincji Kordoba w zderzeniu dwóch szybkich pociągów zginęło 46 osób.


