Mistrzynie Polski doczekały się pierwszego zwycięstwa w Eurolidze. Lotto AZS UMCS Lublin pokonał w Lublinie Emlak Konut 85:79 (22:20, 24:19, 25:13, 14:27) i wciąż ma szansę na awans do kolejnej fazy rozgrywek.
Gospodynie od początku grały skuteczniej i w trzeciej kwarcie wygrywały różnicą nawet 21 punktów. Goście z Turcji nie odpuścili, a trafienia z dystansu Stephanie Mavungi i Lindsay Allen sprawiły, że w końcówce przewaga stopniała do czterech punktów.
Sellers rozstrzygnęła mecz
O wyniku zdecydowała Shyanne Sellers, która spędziła na parkiecie pełne 40 minut. Zdobyła 24 punkty, miała 10 zbiórek, pięć asyst i dwa przechwyty. Według relacji SportoweFakty to ona postawiła kropkę nad „i” w nerwowych ostatnich minutach.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełSkutecznie grała też Kourtney Treffers: 19 punktów i 9 trafionych rzutów z 11 prób z gry. Po 12 punktów dodały Agata Stępień i Catherine Reese, a Amalia Rembiszewska zdobyła 7. Trener Marek Lebiedziński skrócił rotację do siedmiu zawodniczek.
Mavungi najlepsza po stronie gości
W drużynie przeciwniczek wyróżniła się reprezentantka Polski Stephanie Mavungi. Zdobyła 26 punktów, trafiła 10 z 17 rzutów z gry, w tym cztery razy zza łuku, i dołożyła osiem zbiórek oraz dwa bloki. To jednak nie wystarczyło do odrobienia strat z drugiej i trzeciej kwarty.
Polskie koszykarki nie są jedynymi sportsmenkami, o których głośno w ostatnich dniach. Kilka dni temu pisaliśmy, jak Wiktoria Chołuj przegrała finał zapaśniczych mistrzostw świata w Astanie, a w październiku ogłoszono, że finał piłkarskiej Ligi Mistrzyń w Warszawie odbędzie się 29 maja.
Co dalej w Eurolidze
Po czterech kolejkach zarówno Lublin, jak i Emlak Konut mają identyczny bilans: jedną wygraną i trzy porażki. Dla lublinianek zwycięstwo jest ważne także psychologicznie, bo przerywa serię początkowych niepowodzeń w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie.
Wynik potwierdziły także relacje klubu i lokalnych mediów z Lublina oraz transmisja i skrót meczu w TVP Sport. O awansie zdecydują kolejne spotkania fazy grupowej, w których drużyna Lebiedzińskiego będzie musiała zdobyć kolejne punkty.
















