Przejdź do treści

Środa, 4 listopada 2026 Imieniny: Mściwój, Olgierd, Karol

EUR 4,4014-0,5% USD 3,9097-1,09% CHF 4,7883-0,91%

Warszawa 4°C Sprawdź prognozę na jutro

Niemcy

Pokolenie Z wyszło na ulice Niemiec. Wieczorem we Frankfurcie plądrowano sklepy

Dziesiątki tysięcy młodych Niemców protestowały w ponad 30 miastach pod hasłem „Gen Z regelt”. Wieczorem we Frankfurcie plądrowano sklepy, w Berlinie rannych zostało 27 policjantów.

W skrócie

  • W sobotę pod hasłem „Gen Z regelt” protestowały dziesiątki tysięcy młodych Niemców w ponad 30 miastach.
  • We Frankfurcie po rozwiązaniu demonstracji plądrowano sklepy przy ulicy Zeil, zaatakowano sklep z bronią, zatrzymano co najmniej 30 osób.
  • W Berlinie lekko rannych zostało 27 policjantów, zatrzymano 56 osób.
  • Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt żąda surowych kar dla sprawców.
Policyjna armatka wodna w Hamburgu
Armatka wodna policji w Hamburgu. Fot. Hinnerk11, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

O 18:21 policja we Frankfurcie nad Menem rozwiązała demonstrację, na którą przyszło około 8 tys. młodych ludzi. Kilka godzin później zamknęła Zeil, najważniejszą handlową ulicę miasta, gdzie wybijano szyby i wynoszono towar ze sklepów. W centrum działały jednostki specjalne SEK, a nad dachami krążył policyjny śmigłowiec.

Tak zakończyła się sobota, w którą pod hasłem „Gen Z regelt” („Pokolenie Z to załatwi”) protestowały dziesiątki tysięcy młodych Niemców w ponad 30 miastach. Jak podaje Deutsche Welle, na którą powołuje się Wirtualna Polska, w większości miejsc demonstracje przebiegły spokojnie. Wieczorem w kilku miastach doszło jednak do starć, a w niedzielę rano policja i politycy liczyli straty.

Szkoły i lekarze zamiast poboru

Organizatorzy domagają się lepszych warunków życia dla młodych, większych pieniędzy na edukację i ochronę zdrowia oraz mocniejszej ochrony klimatu. Sprzeciwiają się obowiązkowej służbie wojskowej i cięciom wydatków socjalnych. „Moje pokolenie wróciło na scenę polityczną”, mówiła Kaja Schwab, jedna z organizatorek protestu w Berlinie, cytowana przez Wirtualną Polskę. Zarzucała politykom, że młodym obiecywano dobre życie w zamian za ciężką pracę, a obietnice nie miały pokrycia.

Frekwencja okazała się niższa, niż zakładał ruch. Na jego stronie internetowej zapisało się ponad 180 tys. osób, ale nie były to potwierdzone liczby uczestników. Sama inicjatywa podała wieczorem, że protestowało ponad 100 tys. ludzi, choć brakowało jej danych z sześciu do ośmiu miast. Rzecznik ruchu zapowiedział, jak relacjonuje „Tagesspiegel”, kolejne akcje za trzy tygodnie i udział w europejskich protestach 20 listopada.

Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Miasto Uczestnicy Na tle Frankfurtu
Frankfurt nad Menem ok. 8000
Lipsk 6000 do 7000
Hanower ok. 5800
Berlin (Brama Brandenburska) do 5000
Monachium ok. 4000
Fryburg Bryzgowijski ok. 3500
Stuttgart 3000
Drezno 1900
Moguncja 1200

Źródło: dane policji za Deutsche Welle i Wirtualną Polską. W Berlinie organizatorzy szacowali tłum przy Bramie Brandenburskiej na 10 tys. osób.

Koktajle Mołotowa i atak na sklep z bronią

Najgorzej było we Frankfurcie. Szef heskiego MSW Roman Poseck mówił o około 100 brutalnych lewicowych ekstremistach, którzy wmieszali się w tłum. W policjantów leciały kamienie, butelki i race, a według „Tagesspiegla” także koktajle Mołotowa. Po ataku na sklep z bronią policja zatrzymała kilka osób i zabezpieczyła dwie sztuki broni, nie podając, jakiego rodzaju. Hessenschau informował, że jeden z funkcjonariuszy mógł zostać ciężko ranny.

Do akcji skierowano ponad 1000 policjantów. Jak podaje ZDF, w nocy zatrzymano co najmniej 30 osób, a około 1:00 około 100 osób przetrzymano w celu ustalenia tożsamości. W pobliskim Hanau na dworcu zatrzymano czterech nieletnich, przy których znaleziono rzeczy prawdopodobnie skradzione we Frankfurcie. Rzecznik policji określił straty jako „znaczne”, ale ich jeszcze nie oszacowano. W niedzielę rano miejskie służby sprzątały centrum.

W Berlinie 27 rannych policjantów

W stolicy główny wiec przy Bramie Brandenburskiej przebiegł niemal bez zakłóceń. Inaczej było na Rosenthaler Platz, gdzie zebrało się do 3500 osób. Policja odnotowała tam uszkodzenia mienia, napaści i naruszenia przepisów o broni i materiałach wybuchowych. Lekko rannych zostało 27 funkcjonariuszy, zatrzymano 56 osób. Na ulice wysłano 1500 policjantów, częściowo z powodu nocy Halloween.

W Kolonii około 200 osób na placu przed katedrą obrzucało policję butelkami, jedna osoba została ranna, a pięć trafiło do aresztu. W Hamburgu policja użyła armatek wodnych wobec młodzieży rzucającej race, płonęły barykady. W Monachium policja przyjęła 84 zawiadomienia o przestępstwach. Burmistrz Stuttgartu odpowiedzialny za porządek publiczny Clemens Maier zapowiedział konsekwencje za łamanie zakazu zasłaniania twarzy i odpalanie fajerwerków.

„Ekscesy jak w Paryżu”. Minister wskazuje winnych

Szef federalnego MSW Alexander Dobrindt (CSU) stwierdził w „Bildzie”, że „ekscesom przemocy jak w Paryżu zapobiegła nasza bardzo zaangażowana policja”. Winą obarczył „skłonne do przemocy lewicowe grupy i chuliganów ze środowisk migranckich” i zażądał surowych kar. Premier Hesji Boris Rhein (CDU) przyznał, że jest wstrząśnięty. „Kto zachowuje się jak napastnicy w centrum Frankfurtu, stawia się poza naszym społeczeństwem”, mówił.

Inaczej rozkładają akcenty Zieloni i SPD. „Przemoc szkodzi słusznej sprawie wielu, którzy protestowali pokojowo”, oceniła w „Rheinische Post” liderka Zielonych Franziska Brantner. Dirk Wiese z SPD przekonywał, że zamieszki nie mogą przysłonić problemów młodych, zwłaszcza braku równych szans w edukacji.

Porównania z Francją nie są przypadkowe. Tego samego dnia francuskie MSW naliczyło tam 320 tys. demonstrantów, a minister Laurent Nuñez informował o 520 zatrzymaniach. Do pilnowania porządku skierowano 70 tys. funkcjonariuszy. Starcia z policją odnotowano także we Włoszech, gdzie protestowały dziesiątki tysięcy osób.

Zdjęcie: policyjna armatka wodna w Hamburgu, zdjęcie ilustracyjne. Fot. Hinnerk11, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons.

Źródła

Kacper Jabłączyk

O autorze

Dziennikarz, Polska

Kacper Jabłączyk to dziennikarz newsowy Dziś w Polsce. Na bieżąco opisuje najważniejsze informacje z Polski i ze świata, od pilnych komunikatów po wydarzenia, które w ciągu kilku minut stają się tematem dnia. Relacjonuje to, co dzieje się tu i teraz, i szybko pokazuje, jak wpływa...

Zobacz także