Wybory w Izraelu nie dały większości żadnemu z bloków. Po przeliczeniu ponad 99 proc. głosów blok premiera Benjamina Netanjahu ma 53 mandaty w 120-osobowym Knesecie. Do samodzielnych rządów potrzeba 61.
Opozycja, której przewodzi były szef sztabu armii Gadi Eisenkot z partii Jaszar, ma 48 mandatów. Partie arabskie zdobyły łącznie 19 miejsc, z czego około 7 przypada na ugrupowanie Ra’am Mansura Abbasa. Wspólna Lista, czyli sojusz trzech partii arabskich, może liczyć na około 12 mandatów.
Arabskie partie języczkiem u wagi
Bez wsparcia partii arabskich żadna strona nie zbuduje większości. Tymczasem zarówno Netanjahu, jak i Eisenkot wykluczali koalicję z tymi ugrupowaniami.
Chcesz częściej widzieć Dziś w Polsce w Google?Dodaj nas do ulubionych źródełEisenkot spotkał się w czwartek z byłym premierem Naftalim Bennettem, by rozmawiać o utworzeniu rządu „tak szybko, jak to możliwe”. Rozmawiał też z Jairem Golanem z Demokratów, jedynym liderem opozycji, który otwarcie popiera współpracę z partiami arabskimi.
Wspólna Lista trzech arabskich ugrupowań zadeklarowała gotowość do „politycznej współpracy, by odsunąć rząd Netanjahu”. Mansur Abbas twierdzi, że jest w kontakcie z oboma blokami.
Likud mówi o fałszerstwach
Netanjahu w powyborczym przemówieniu stwierdził, że rząd z udziałem partii arabskich „zagroziłby Izraelowi”. Politycy Likudu powtarzają, że partie arabskie „ukradły” wybory, ale nie przedstawili dowodów.
Centralna Komisja Wyborcza odpowiada, że wybory przebiegły zgodnie z prawem. Jej p.o. dyrektora Dean Livne powiedział, że „nie ma podstaw do oskarżeń o kradzież wyborów”. Przewodniczący komisji, sędzia Noam Sohlberg, przekazał jednak służbie bezpieczeństwa Szin Bet list z sygnałami o możliwej ingerencji z zagranicy, bo sam nie mógł ich zweryfikować.
„Skupiamy się na ciężkim zadaniu, które nam powierzono: przyniesieniu zmiany w Izraelu”, napisał Eisenkot w serwisie X. Zarzucił premierowi próbę podważenia wyniku wyborów.
Co dalej
Komisja wyborcza ma zatwierdzić i ogłosić oficjalne wyniki do środy. Do tego czasu podział mandatów może się jeszcze nieznacznie zmienić. Dopiero potem ruszą formalne rozmowy koalicyjne.
To niejedyna ważna zmiana na szczytach władzy w tym tygodniu, bo Christine Lagarde ogłosiła odejście z Europejskiego Banku Centralnego. Pozostałe wydarzenia z zagranicy opisujemy w dziale najważniejsze wiadomości ze świata.
















